Dzień dziecka to
fajny i... potrzebny dzień, potrzebny
abyśmy spędzili go razem z naszymi pociechami. Codzienność niestety zabiera nam
ten cenny czas, kiedy to wszystko dzieje się w biegu, nawet rozmowa w dzieckiem.
My postawiliśmy na aktywność i w zaangażowanie dzieci w kreatywne spędzanie tych
wyjątkowych, bo tak rzadkich chwil. Wierzymy, że takie świętowanie dzieci zapamiętają na długo. A oto kilka pomysłów...
niedziela, 31 maja 2015
piątek, 20 marca 2015
Przepis na weekend: Smoothie
Szpinaku nie lubię. Bardzo nie lubię. Jednak kilka dni temu w nowym koszalińskim lunch barze Mamma Mia dałam się namówić na smoothie ze szpinakiem. Cóż, raz na jakiś czas muszę przecież sprawdzić dlaczego ja tak tego szpinaku nie lubię.
No i cóż... Huston mamy problem... bo smoothie ze szpinakiem pyszne jest! To może oznaczać małą rewolucję na moich listach "brrrrrr nie tknę" i "dajcie mi tego więcej".
Takie zielone, zdrowe, pełne witamin i przepyszne smoothie robi się w 3 minuty. Nie znam dokładnych proporcji pierwowzoru z Mamma Mia, ale w internecie aż się od nich roi. Podstawa mojego domowego koktajlu są kiwi, szpinak i pomarańcze. Oraz gazowana woda do tzw. konsystencji. Próbowałam też wersji z jabłkiem i dojrzałą gruszką (polecam, bo jest wyjątkowo kremowa).
Na jedną dużą szklankę albo dwie mniejsze potrzebujemy: dwie garście świeżego szpinaku, dwa dojrzałe kiwi, dużą pomarańczę i wodę. Owoce obieramy, kroimy. Wrzucamy razem ze szpinakiem do koktajlownika i miksujemy. Jeśli trzeba dodajemy nieco wody.
To wersja podstawowa - smak można podkręcać na przykład świeżym imbirem, dodatkiem innych owoców. Ja na pewno jeszcze nie raz sobie szpinak zmiksuję!
Może stwierdzicie, że to taki przepis - nieprzepis, ale myślę, że taka dawka witamin jest nam w tym okresie przesilenia wiosennego wyjątkowo potrzebna! Miksujcie i pijcie. Na zdrowie!
Może stwierdzicie, że to taki przepis - nieprzepis, ale myślę, że taka dawka witamin jest nam w tym okresie przesilenia wiosennego wyjątkowo potrzebna! Miksujcie i pijcie. Na zdrowie!
[ASIA]
poniedziałek, 9 marca 2015
Pocztówki z Portugalii
Ta podróż zaczęła się od jednego zdania... "Może byśmy za 3 tygodnie polecieli do Lizbony? Dasz radę?" Ja NIE DAM rady?! JA?!
Trzy dni później bilety były już kupione (Ryanair, przez Brukselę, ale... Ryanair lata już do Lizbony z Modlina, można upolować bilety w obie strony za mniej niż 200 złotych).
Co do dachu nad głową pomysł był prosty - żadnych hoteli, hosteli, tylko kwatera. Tu z pomocą przeszedł portal www.airbnb.pl. Przy okazji gorąco polecam - portal ma świetne opinie (w tym i moją), wybór ofert jest duży, a ceny bardzo przyjazne (posłużmy się przykładem: 6 noclegów, w samym centrum Lizbony kosztowało mnie około 400 złotych).
piątek, 6 marca 2015
Przepis na weekend: Torcik warzywny
U mnie w pracy tradycją stały się niespodzianki urodzinowe. Zazwyczaj jest to tort podany w nietypowy sposób lub w nietypowym miejscu :) Nie jest to łatwe - zaskoczyć gdy już każdy się tego spodziewa.
Tym razem jednak nam się to udało. I chociaż dzień wcześniej miałam nie lada zagwozdkę jak zrobić coś dla kogoś kto nie je mięsa ani słodyczy to ostatecznie ubawiliśmy się po pachy. Pozdrawiam Cię Pawle, to dzięki Tobie powstał ten tort warzywny a teraz dzielę się nim z Wami.
Etykiety:
Dzień kobiet
,
kulinaria
,
Mniam mniam
,
obiad
,
slow food
,
slow life
,
zdrowie
poniedziałek, 15 grudnia 2014
Christmas tree
Święta- cudowny ale zarazem zwariowany okres, dla mnie podwójnie gdyż moje córki urodziły się w okolicach Świąt, więc u nas obok barszczyku na Wigilijnym stole stanie również tort urodzinowy dziewczynek.
piątek, 12 grudnia 2014
Człowiek, który wyprzedził modę
Moda, moda… eh kto za nią nadąży!? My się staramy, stąd pomysł na sesję modową. Tym razem jednak nie damską, a męską.
środa, 19 listopada 2014
Mamma mia!
Pogoda nie nastraja pozytywnie. Wciąż twierdzę, że listopad to zbiór poniedziałków z całego roku. Ciemno, zimno i do domu daleko... W związku z tym dzisiaj chcę pokazać Wam Sylwię i jej brzuszek w ciepłej jesiennej aurze zachodzącego słońca.
czwartek, 16 października 2014
wtorek, 16 września 2014
Eksperyment: owsianka
Jako dziecko nienawidziłam zup mlecznych. Bez wyjątku. Szczególnie na myśl o owsiance robiło mi się słabo. Parę tygodni temu pomyślałam sobie jednak, że miliony (a może i miliardy) ludzi na świecie nie mogą się mylić. Skoro owsianka jest na czele listy zdrowych śniadań, dam jej szansę.
wtorek, 12 sierpnia 2014
Rak nieborak
Rak - hasło, które u większości budzi paniczny strach. Bohaterki tej wyjątkowej sesji się nie boją - obie stoczyły batalię z tą podstępną chorobą. Patrząc na te zdjęcia chyba nie macie wątpliwości kto zwyciężył?
czwartek, 17 lipca 2014
Sycylijskie orzeźwienie
Kojarzycie lody "Calypso"? Są to tzw. lody wodne. Mi kojarzą się z dzieciństwem.
Nasza dzisiejsza propozycja deseru nieco przypomina je w smaku, ale jest o wiele smaczniejsza i ma inną - ziarnistą - konsystencję.
Granita - bo o niej dziś mowa - to sycylijski orzeźwiający deser, który smakuje trochę jak sorbet pomarańczowy, ale ma mniej zwartą konsystencję. W miejscu, skąd pochodzi smakuje różnie, w zależności od tego w której części Sycylii go zamówicie.
wtorek, 17 czerwca 2014
Pocztówki z Bornholmu
Nie macie pomysłu na weekend? Wybierzcie się na kilka godzin do innego świata - gdzie lody są tak tłuste, że się nie topią, słodycze nie są słodkie, średnia wieku jest zaskakująco wysoka... za to klimat, widoki i ludzie wprawiają w znakomity nastrój.
piątek, 23 maja 2014
Mamo, mamo coś Ci dam...
Nie sądziłam, że ten dzień będzie dla mnie aż tak ważny. Po
raz pierwszy poczułam "TO" w przedszkolu na występach
dzieci, w tym oczywiście mojego. Poprzebierane maluchy śpiewały piosenki i mówiły
wiersze… Moja Hania też to przeżywała. No i gdy dostałam kwiatka od mojej
córeczki łzy stanęły mi w oczach, a gardło ścisnęło wzruszenie. Wybaczcie, że piszę
tak emocjonalnie ale myślę, że każda mama mająca w domu takiego smyka wie, co doskonale co mam na myśli. Dla mnie taki kwiatek, czy laurka jest
najwspanialszym prezentem.
Etykiety:
decoupage
,
DIY
,
Dzień Mamy
,
pudełko
,
rękodzieło
,
slow life
,
szkatułka
,
ufff...
wtorek, 29 kwietnia 2014
Zabawa w wojnę
Tym razem wybrałyśmy się na wojnę - udawaną, ale za to w jakim stylu!
W wakacje w Komorowie (gmina Polanów) rekonstruktorzy wojenni szykują wielką imprezę. Jej celem będzie prócz świetnej zabawy (to oczywiste) zbieranie funduszy na renowację maleńkiego, ale jakże urokliwego XV-wiecznego kościółka.
piątek, 18 kwietnia 2014
Strojne Święta!
Przyznam, że strasznie mnie "wzięło" na rękodzieło. Od czas do czasu wyszukuje w internecie inspiracji i przyglądam się im dopatrując się metody wykonania. Często okazuje się, że powtórzenie tego nie jest takie łatwe, a najtrudniej jest się zdecydować na to co wybrać. Oczywiście i tym razem musiałam przesadzić nie mogąc się zdecydować jaki stroik zrobić na Wielkanocny stół więc zrobiłam kilka. Może ktoś chętny na któryś...?
poniedziałek, 14 kwietnia 2014
Piękne skrawki weekendu
Ostatni weekend był dla nas bardziej kolorowy niż zwykle. A to za sprawą dwóch rękodzielniczych imprez - jamneńskiego kiermaszu Wielkanocnego i maratonu scrapbookingu.
Etykiety:
Cewlino
,
decoupage
,
DIY
,
kartki
,
rękodzieło
,
scrapbooking
,
slow life
,
Święta
,
ufff...
,
Wielkanoc
poniedziałek, 7 kwietnia 2014
Papier, nożyce...
Święta zbliżają się wielkimi krokami, a ja już w klimacie od dwóch tygodni. Nigdy nie byłam zafiksowana na punkcie ozdób i szczególnych przygotowań... no cóż moja nowa pasja sprawia, że jest to silniejsze ode mnie.
Etykiety:
decoupage
,
kartki
,
rękodzieło
,
scrapbooking
,
slow life
,
Święta
,
Wielkanoc
czwartek, 27 marca 2014
Zapuszkowane
Uwielbiam wszelkiego rodzaju pojemniki i puszki, w których mogę trzymać mąkę, bułkę tartą i chować smakołyki przed moimi małymi łasuchami (do których też się zaliczam). Niestety do tej pory nie były to eleganckie pasujące do siebie pojemniki lecz przypadkowe słoiki, plastikowe miski czy puszki po mleku dla dziecka. To właśnie te ostatnie najbardziej lubię, bo zazwyczaj mają pokrywki i są duże. Do elegancji im jednak daleko... A gdyby tak je również poddać metamorfozie?
Na pomysł wpadłam, gdy zobaczyłam piękne serwetki w ulubionej pasmanterii hobbystycznej z motywami pasującymi do kuchni. Każda inna, a jednak w tym samym stylu, co sprawia, że w efekcie wyglądają jak komplet.
czwartek, 6 marca 2014
Eco-Deco
Mamy ustawę śmieciową. Wszyscy zatem grzecznie segregujemy nasze odpady. A co gdyby tak część z nich wykorzystać do dalszego użytku? Butelka po winie, słoik po kawie albo stary szklany wazonik - każdy zasługuje na drugą szansę. Te z pozoru bezużyteczne już przedmioty mogą przybrać nową formę. Wystarczy odrobinę starań, a wykonamy ozdobne butelki np. na przyszłe nalewki, skarbonkę dla dziecka czy wazon na kwiaty.
Ania - kobieta orkiestra - tym razem dokonała metamorfozy kilku butelek oraz wazonika za pomocą techniki decoupage'u, z którą zapoznała się na warsztatach rękodzielnictwa prowadzonych przez Sylwię Sobstel w Koszalinie. Okazuje się, że to bardzo prosty, aczkolwiek wymagający skupienia i precyzji, sposób na artystyczne uzewnętrznianie się. Dodatkowo kolejny powód na bycie eco. Wykorzystać można dosłownie wszystko - nawet metalowe puszki, z których można zrobić np. doniczki na kwiaty.
Lista niezbędnych rzeczy:
- butelka po winie, stary wazonik lub słoik
- klej do decoupage'u
- płaski miękki pędzel
- gąbka do decoupage'u
- papierowa serwetka z wybranym wzorem
- kilka farb akrylowych ( w kolorach dobranych do serwetki)
- wstążka do ozdoby
Wszystkie niezbędne akcesoria znajdziecie w pasmanterii hobbystycznej.
Film prezentujący krok po kroku sposób wykonania butelki
[Alla]
czwartek, 6 lutego 2014
Tyle słońca...
W zachodniopomorskim zima na prawdę nas rozpieszcza. Najpierw trochę śniegu, przyjemnie rześkie i mroźne dni, a ostatnio pełne słońce. Osobiście nie przepadam za tą porą roku, ale z pewnością nie ma powodów do narzekania.
Słoneczna pogoda skłoniła mnie, jak i wielu mieszkańców Koszalina do wyciągnięcia roweru. I tak ku uciesze Miśka wybraliśmy się na przejażdżkę.
Okey, muszę przyznać, że była to też świetna okazja, aby założyć upolowaną na wyprzedażach puchową i jakże "allową" czerwoną kurtkę. Ostatnio nie ma też dnia, kiedy nie mam na sobie czapki i czegoś self made. Tym razem są to jeansowe spodenki, skrócone i podszyte na miarę. Własnoręcznie uszyłam także pokrowiec na koszyk rowerowy. Posłużyła mi do tego zasłona w folkowy wzór. Pokrowiec po wyjęciu z koszyka przemienia się w płócienną torbę - idealną na zakupy (zapewne jeszcze nie raz pojawi się na zdjęciach).
kurtka: Stradivarius
spodenki: lumpek
czapka, komin i rękawiczki: H&M
okulary: Ray-Ban
buty: Wojas
zegarek: Paкeтa made in CCCP
rower: Bottecchia
[Alla]
Subskrybuj:
Posty
(
Atom
)





































