piątek, 30 maja 2014

Tańcowała igła z nitką...


Podczas naszej ostatniej wizyty w Berlinie rzuciły mi się w oczy małe torebeczki z filcu dla dziewczynek. Bardzo mi się spodobały, i miałam przeczucie, że jeszcze bardziej spodobają się moim dwóm księżniczkom. Uznałam, że ich uszycie to wcale nie jest to trudna sprawa, nawet jeśli umiejętności szyciowe są marne (a moje z pewnością takie są). 

piątek, 23 maja 2014

Mamo, mamo coś Ci dam...




Nie sądziłam, że ten dzień będzie dla mnie aż tak ważny. Po raz pierwszy poczułam "TO" w przedszkolu na występach dzieci, w tym oczywiście mojego. Poprzebierane maluchy śpiewały piosenki i mówiły wiersze… Moja Hania też to przeżywała. No i gdy dostałam kwiatka od mojej córeczki łzy stanęły mi w oczach, a gardło ścisnęło wzruszenie. Wybaczcie, że piszę tak emocjonalnie ale myślę, że każda mama mająca w domu takiego smyka wie, co doskonale co mam na myśli. Dla mnie taki kwiatek, czy laurka jest najwspanialszym prezentem.